piątek, 3 maja 2013

Rozdział 2

Z perspektywy Harrego .
Wyjechałem z domu trochę wcześniej aby się nie spóźnić . Od samego rana byłem bardzo przejęty tym że wreszcie ją zobaczę. Tak długo jej nie widziałem , że nawet nie pamiętam jej głosu .
Tak jak i przypuszczałem po drodze na lotnisko były korki . Stałem w nich dobre 0,5 h . Powoli traciłem cierpliwość . Miałem już zamiar zostawi auto i iść na piechotę , ale w końcu ruszyło . Wbiegłem na lotnisko zdezorientowany na szczęście okazało się że jej samolot jeszcze nie wylądował i miałem dobre 10 min do przylotu , więc udałem się do kawiarni . Po wypitej kawie podszedłem do okna ujrzałem lądujący samolot a na mojej twarzy pojawił się uśmiech . Z bramki wychodziło mnóstwo ludzi. Nagle w mojej głowie przebiło tysiące myśli : A jeśli nie przyleciała ? A jeśli jej nie poznam ? A co jeśli ona nie chce mnie znać po tym jak udałem z nią kontakt ?. Wszelkie wątpliwości zostały rozwiane gdy na środku lotniska ujrzałem Jenny . Stała taka bezbronna i zdezorientowana. Podszedłem do niej od tylu i puknąłem . Dziewczyna aż podskoczyła że strachu na co wybuchnąłem śmiechem . Ona zaś zmierzyła mnie wzrokiem po czym się uśmiechnęła.
- Oj Harry , Harry ! Ledwo przyleciałam a ty już sobie grabisz ! - powiedziała wesoło.
- Mnie też miło cię widzieć - powiedziałem przytulając ją .
- Wcale się nie zmieniłeś - powiedziała lustrując mnie od góry do dołu .
- Za to ty bardzo - powiedziałem przyjaźnie - Ledwo co cię poznałem .
- Tak to jest jak ktoś kogoś nie widzi przez 8 lat - powiedziała akcentując ostatnie słowa na co ja opuściłem głowę .
- Gniewasz się za to ? - zapytałem smutno .
- Trochę . Zresztą pogadamy o tym później . - powiedziała Jenny . Nie chciałem drążyć tego tematu więc zapytałem .
- Gotowa do drogi ? - spytałem biorąc jej walizki .
- Oczywiście panie Haroldzie .- odpowiedziała śmiejąc się.
- A więc zapraszam do powozu milej di . - odpowiedziałem na co oboje wybuchnęliśmy śmiechem .
 Z perspektywy Jenny .
Harry jest świetny. Nic się nie zmienił . Nadal umie mnie rozbawić nawet gdy jestem na niego zła . Muszę też przyznać że ma świetny styl.
Podeszliśmy do czarnego sportowego auta i Harold otworzył przede mną drzwi mówiąc : 
- A więc zapraszam do powozu milej di - po czym wybuchnęłam śmiechem . Wsiadłam do auta i czekałam na Hazzę pakującego moje walizki do bagażnika . Wreszcie ruszyliśmy . Nastała cisza. Ani ja ani on najwyraźniej nie mieliśmy nic do powiedzenia więc oglądałam panoramę Londynu z okna samochodu. Po chwili powiedziałam do Harrego :
- Mogę cię o coś poprosić ?
- Jasne . Proś o co chcesz - uśmiechnął się.
- No bo widzisz .. ja nie znam dokładnie imion tych twoich kolegów . - powiedziałam .
- No i co z tego ? - zapytał .
- No wiesz .. może wypadało by chociaż mniej więcej orientować się który jest który. - powiedziałam stanowczo .
- No dobra . Więc co, mam ich w skrócie opisać ? - zapytał , jakby chciał się upewnić.
- Yhm .
- No więc tak .. - zaczął - Liam . Krótko ścięte włosy , zawsze opanowany i mówimy na niego Daddy . Louis . Często nosi rzeczy w paski i jest ciągle roześmiany . Niall . Blondyn o dużej skłonności do jedzenia . Zayn . Ma ciemniejszą karnację i ciemne włosy jak i oczy . - zakończył .
Zaczęłam wszystko analizować .
Liam - ten poważny i opanowany . Louis - pasiasty i żartowniś . - Niall - blondyn i żarłok . Zayn - mulat i ciemne włosy . W miarę kupuje . Nadal myśląc o tym żeby ich nie pomylić poczułam szturchanie w ramię .
- Nie śpij ! - parsknął śmiechem zielonooki .
- Nie śpię tylko myślę .- prychnęłam.
- Dojechaliśmy . - oznajmił po czym wysiadł z samochodu .
 
  Popatrzyłam przez okno na piękny , biały i duuuży dom . Byłam naprawdę pod wrażeniem . Mój do w Bradford przy tym to jakieś tanie mieszkanko z bloku . Patrzyłam w zadumie na niego jeszcze przez chwilę i wysiadłam z auta . Podeszłam do drzwi ciągnięta za rękę przez Harolda. Nagle zatrzymał się i zwrócił do mnie : - Mogę mieć mało prośbę ? - zapytał błagalnie .
- No spoczko . A o co chodzi ?
- Bo chłopaki nie wiedzą że jesteś moją kuzynka i niech tak zostanie .. trochę ich powkręcamy , a jutro się przyznamy . Co ty na to ?
- Oj Harry , Harry ...
- No zgódź się . Proszę - zrobił minę smutnego psiaka .
- No dobra . - uśmiechnęłam się .
 Hazza zadzwonił do drzwi , a ja poczułam fale stresu .. tylko przed czym ? Nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie . Nagle usłyszałam kroki i ujrzałem jak drzwi się uchylają . Stanął w nich ...
 
 
---------------------------------------------------------
No i mamy 2 rozdział :) Mam nadzieje że się podoba . :P Będę się strać dodawać rozdziały regularnie co tydzień :) Jak bd miała więcej czasu to napiszę od razu trochę do przodu aby z nimi nie zalegać . : ) 
Jeśli czytacie zostawcie o sobie jakiś ślad .. np. komentarz w stylu "." . To i tak daje powera do tego żeby pisać bo ktoś to w końcu czyta . :P Martt :>

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział :))
    Widzę, że zaczynasz więc życzę dużo veny :D
    ps. zapraszam do obejrzenia trailera mojego opowiadania :>

    http://www.youtube.com/watch?v=OUyoDafNcN4

    OdpowiedzUsuń