środa, 1 maja 2013

Prolog

9 lat temu ...
- Witaj Harry ! - powiedziała pielęgniarka .
- Dzień Dobry ! - odparł wesoło chłopiec .
- Przyprowadziłam ci koleżankę - wskazała na dziewczynkę obok niej . - Ma na imię Jenny i jest w twoim wieku . Harry bacznie przyglądał się dziewczynce gdy ta kładła torbę na łóżku obok .
- Cześć jestem Harry , ale przyjaciele mówią na mnie Harold. - zaczął śmiało chłopiec .
- Cześć , a ja Jenny - odparła dziewczynka .
- Czemu jesteś w szpitalu ? - spytał chłopiec .
- Bo jakby to powiedzieć , Hmm .. Spadłam z rowera i miałam lekki wstrząs mózgu . A ty ? - szybko dodała .
- A ja miałem wycinane znamię . - odrzekł .
Kilka godzin później ...
- Harold ! Oddawaj ! - krzyczała roześmiania Jenny .
- Nie oddam ! - krzyczał biegnący wzdłuż korytarza Harry .
- No oddaj mi mojego misia. Proszę.- powiedziała błagalnie .
- No dobra . Masz . - oddał jej misia z niechęcią . Gdy tylko weszli do sali znów zaczęli wariować . Mimo że znali się kilka godzin już byli bardzo bliskimi przyjaciółmi .
3 dni później ...
- No jak ? Spakowana ?- spytała mama Jenny.
- Tak . Mam wszystko . - uśmiechnęła się .
Nagle do sali weszła mama Harr'ego . Mama Jenny patrzyła na nią jakby zobaczyła ducha .
- Alison ?! - zapytała jej mama .
- Eva ?! - odparła kobieta.
Podeszły do siebie i wyściskały .
Spojrzałam pytająco na Harolda ale ten tylko wzruszył ramionami . - Wieki cię nie widziałam ! - odparła matka Harolda .
- Ja ciebie też kuzynko . - uśmiechnęła się kobieta .
- Jenny , to moja kuzynka Alison .
- Kuzynka ?! Czyli ja i Harry jesteśmy kuzynami ? - zapytałam .
- Tak - odparła .
- To świetnie ! - wykrzyknął Harry .
Wziął Jenny za rece i zaczęli skakać po jego łóżku .
- No dobrze już wystarczy . Jedziemy do domu .-powiedziała rodzicielka Jenny .
- Już ? -odpowiedziała zawiedziona .
- Tak . Aco ? $ dni w szpitalu ci sie nie znudziły ? - zapytała . 
- Nie - prychnęła .
- A może pojdziemy razem na lody ? - zaproponowała mama Harolda . 
- Wspaniały pomysł ! - krzyknął Harry .
Gdy wyszliśmy że szpitala udaliśmy sie prosto do buski z lodami . Potem poszliśmy na plac zabaw aby spedzić jeszcze troche czasu razem . Prze pierwszy miesiąc codziennie pisałam lub dzwoniłam do Harr'ego tak jak on do mnie. Podczas wakacji i świąt spotkałam się z Harrym lecz jakieś półtora roku później kontakt się urwał .

2 komentarze:

  1. jeeejku świetnie piszesz! naprawdę zazdroszczę talentu! *o*
    Bardzo zachęcam do zaglądania do mnie, komentowania i obserwowania http://fcb-en-mi-corazon.blogspot.com/ ;) pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń